Musicie od siebie wymagać, nawet gdyby inni od was nie wymagali!

Subskrybuj RSS

Możesz także zasubskrybować każdy z tych elementów dla tylko jednego tematu. Służą do tego odpowiednie linki na stronach tematów.

Obóz naukowy w Turawie.

Dodał: Wiesława Wiatrak.
Ostatnio zmieniony: 2011-10-07 18:06:19



W dniach 21.08.2011- 27.08.2011 uczniowie uczestniczący w projekcie naukowym "Aktywny w szkole, Aktywny w życiu" uczestniczyli w obozie naukowym, który odbył się nad jeziorami Turawskimi. Zapoznaj się z relacją uczniów:


Tak napisała Ewelina Niżnik:

Dzień I :
Dnia 21.08.11 r. o godzinie 8:00 rano wyruszyliśmy spod budynku naszej szkoły. Na wstępie powitała nas pani pilot, która objaśniła wszystkie reguły dotyczące właściwego zachowania w autokarze. Każdy z nas z zapałem relacjonował wakacyjne przygody a wygłupom nie było końca. Po ok. 2,5 godzinnej drodze dołączyli do nas uczniowie gimnazjum w Siemianowicach Śląskich. Nieliczni z nas zaczęli przełamywać lody i zawierać nowe znajomości. Ci mniej towarzyscy słuchali muzyki, rozwiązywali krzyżówki a nawet grali w karty. Około godziny 13 dotarliśmy do malowniczej miejscowości Turawa, która zachwyciła nas swoją bogatą roślinnością. Zakwaterowano nas w ośrodku „Peters”, położonym niedaleko jeziora dużego. Tuż po zostawieniu bagaży , ruszyliśmy na pierwszą wycieczkę , by w terenie poznać zasady panujące w miejscu, który przez 7 kolejnych dni miał stać się naszym drugim domem. Rozsialiśmy się na piasku i z uwagą przysłuchiwaliśmy się Panu Józiowi, który poinformował nas o zachowaniu podczas kąpieli. Następnie pan Mirek, uświadomił nam co możemy robić, a czego nie. Po krótkim zapoznaniu, wróciliśmy na teren ośrodka, by na wolnym powietrzu zjeść przepyszny obiad. Po nim, dostaliśmy klucze do pokoi i czas na rozpakowanie swoich rzeczy. Około godziny 18, czekało na nas ognisko i czas nawiązywania nowych znajomości. Do godziny 22 byliśmy na wolnym powietrzu, a tuż po jej wybiciu wszyscy grzecznie rozeszliśmy się do pokoi by nabrać sił na nowy dzień. I tak rozpoczęliśmy swoją wakacyjną przygodę.

Dzień II :
Dnia drugiego obudziło nas słońce, które przez całe 7 dni towarzyszyło nam bez przerwy. O godzinie 8:30 wszyscy stawiliśmy się na śniadaniu. Około godziny 10 wyruszyliśmy nad jezioro średnie by tam miło i przyjemnie spędzić czas. Wiele z nas wypożyczyło rowerki wodne, i odbyło rejs po tafli wody, a reszta z przyjemnością weszła do wody, by chłodzić się w upalny dzień. Gdyby nie liczyć małej przerwy na obiad, praktycznie cały dzień spędziliśmy nad wodą z czego wszyscy byli zadowoleni. Tam nawiązaliśmy nowe znajomości grając w piłkę i wspólnie wygłupiając się w wodzie pod czujnym okiem ratowników. Po kolacji zorganizowano dla nas dyskotekę, która okazała się wyśmienitą zabawą. Kto nie miał ochoty na taniec mógł pograć w biliarda, pobawić się na placu zabaw, pooddychać leśnym powietrzem a także znaleźli się tacy, którzy poświęcili swój czas na grę w karty. Gdy Księżyc zastąpił słońce, a komary zaczęły gryźć wszyscy powoli rozeszliśmy się do swoich pokoi. I tak na wspaniałej zabawie minął nam dzień I. Obfity w wrażenia a także, dla każdego w inne osobiste przeżycia.

Dzień III:
Dzień drugi również poświęciliśmy na wypoczynek i rekreacje , w blasku słońca. Po odwiedzeniu jeziora średniego przyszedł czas na obiad. Po nim również udaliśmy się nad wodę. Zmęczeni lecz zadowoleni i ucieszeni wracaliśmy na kolacje. Po niej dostaliśmy dużo czasu wolnego, który każdy z nas mógł wykorzystać na własny sposób. W godzinę ciszy nocnej wszyscy udaliśmy się do pokoi by wypocząć przed czekającą nas wędrówką. Na ubogim lenistwie i pielęgnowaniu nowych znajomości uleciał nam dzień trzeci.

Dzień IV:
Ten dzień, był dniem, który porządnie nas wymęczył. Śniadanie zjedliśmy o godzinie 8 a tuż po nim wyruszyliśmy na spacer wokół jeziora dużego. Szliśmy 2 godziny w dużym słońcu, a dla każdego z nas z osobna była to wieczność. Gdy wreszcie dotarliśmy na promenadę, mogliśmy skosztować ryby, lodów, napić się czegoś zimnego, a także popodziwiać piękno otaczającego nas krajobrazu. Po 1,5 h wyruszyliśmy do Punktu WOPR w którym wysłuchaliśmy prelekcji na temat ratownictwa . Dowiedzieliśmy jak powinniśmy się zachować w krytycznych sytuacjach, oraz co zrobić by muc ratować ludzkie życie. W nagrodę za nasza wytrwałość, nie musieliśmy wracać na nogach lecz przewieziono nas na drugi brzeg motorówką. Zachwyceni i wyczerpani wędrówką ruszyliśmy na obiad. Po odpoczynku , było nam mało wody i dzięki uprzejmości kierownika wycieczki a także drugiego ratownika, na 2 godzinki zaszczyciliśmy swoja obecnością jezioro małe. Po powrocie i pysznej kolacji, wraz z nauczycielami udaliśmy się pod wiatę na spotkanie z ornitologiem, który opowiedział nam o gatunkach ptaków zamieszkujących Turawę, a także zdradził tajemnice swojej ciekawej pracy. Po prelekcji udaliśmy się na taras widokowy a zagorzali kibice piłkarscy zostali by oglądać poczynania Wisły Kraków. Podziwiając zachodzące słońce, oraz wracając późną porą prosto do swoich pokoi, żegnaliśmy kolejny dzień.

Dzień V:
Dzień piąty został przeznaczony na zwiedzanie miasta Opola, jego architektury, zabytków a także podziwiania piękna i jego uroku. Odwiedziliśmy Klasztor ojców Franciszkanów, widzieliśmy ratusz, kościół podwyższenia Krzyża Świętego, słynny Amfiteatr, a także wiele innych ciekawych rzeczy, które udokumentowaliśmy zdjęciami. Był to dzień w którym padło najwięcej pytań, a odpowiedzi na nie były jeszcze lepsze. Nikomu z twarzy nie schodził uśmiech, a wszyscy byli jak natchnieni. Największym zdziwieniem było to, że udaliśmy się na dworzec główny, ale po chwili wyjaśniono nam, że jest to budowla zabytkowa a stojąca przed nią maszyna była pierwowzorem kolejek parowych. Dostaliśmy czas wolny w galerii handlowej i każdy z nas mógł zrobić zakupy. Następnym punktem wycieczki było ZOO, w którym obejrzeliśmy karmienie goryli oraz Uszatek kalifornijskich. Następnie obejrzeliśmy żyrafy, małpy, wilki, i wiele innych zwierząt. Bardzo zmęczeni i wyczerpani , przygotowaliśmy pokoje na kontrolę czystości i zmęczeni położyliśmy się spać.

Dzień VI:
Ostatni dzień spędziliśmy w Krasiejowskim parku dinozaurów. Dostaliśmy możliwość cofnięcia się w czasie o jakieś kilkanaście milionów lat. Pierwsze odwiedziliśmy tunel czasu w, którym obejrzeliśmy fascynujący film. Podziwiając figury tych pradawnych zwierząt, a także zachwycając się ich anatomiczną budową, zaczęliśmy zadawać mnóstwo pytań a także zwiedzać teren. Dowiedzieliśmy się wielu rzeczy, których nie znajdziemy w książce, czy nie usłyszymy w szkole na lekcji historii. Dodatkową atrakcją było to, że mogliśmy przejechać się na szalonych karuzelach, bądź skorzystać z różnych zakręconych urządzeń. Gdy ustawialiśmy się do wyjścia, jedna z dziewczyn kupiła sobie oranżadę i już po chwili każdy stał z kubkiem w , którym znajdowała się żółta ciecz. Wyglądało to komicznie. Po powrocie udaliśmy się nad jezioro a tuż koło godziny 19 rozpaliliśmy ostatnie ognisko i włączyliśmy muzykę by pobawić się na dyskotece finałowej. Przed 11 rozstrzygnięty został konkurs na czystość w pokojach, a także każdy z nas dostał pamiątkowy dyplom udziału w obozie. Mieliśmy ochotę smarować się pastą jednak przewidziano nasze zamiary i skonfiskowano nam naszą tajną broń do rana. Jakież było nasze niezadowolenie, gdy dotarła do nas ta wiadomość. Jednak z uśmiechami na ustach, a także za tęsknota tego co się kończyło zasnęliśmy w pokojach.

Dzień VII:
Przyszedł czas pożegnań, łez i zapewnień, że na pewno jeszcze się spotkamy. Po raz ostatni poszliśmy nad wodę, ostatni raz usiedliśmy do wspólnego posiłku i ostatni raz wszyscy razem mogliśmy spędzić ze sobą czas. Teraz każdy z nas miał rozejść się w swoją stronę. W ramach podziękowania przygotowaliśmy plakaty dla Pana Józia i Mirka, za trud włożony w opiekę nad nami a także za wszelkie zapewnione atrakcje. Wyjechaliśmy około godziny 12 , a w domu byliśmy przed 19. Pełni nowych wrażeń na szkolnym parkingu zakończyliśmy naszą podróż.

Zobacz prezentację z obozu:

Zobacz zdjęcia z obozu:

Więcej artykułów z tej kategorii: Aktywny w szkole- Aktywny w życiu.